Nie uciekaj z miejsca kolizji!

Pisaliśmy o tym, jak się zachować w razie wypadku. Nawet jeśli mieliśmy do czynienia „tylko” z kolizją, czyli zwykłą stłuczką – zasady są podobne. Musimy opanować stres, zatrzymać pojazd, włączyć światła awaryjne. Nie zawsze mamy obowiązek wzywać funkcjonariuszy Policji. Jeśli jesteśmy sprawcą, zawsze musimy zawiadomić poszkodowanego o wyrządzonej szkodzie oraz przekazać mu dane dotyczące naszych danych, naszego pojazdu, ubezpieczyciela oraz numer polisy. Należy także zawiadomić ubezpieczyciela. Skutki lekceważenia tego obowiązku moga być bolesne…

Przekonała się o tym kierujaca samochodem, która podczas cofania na parkingu uszkodziła zaparkowany w pobliżu pojazd. Widziała to inna osoba, która za wycieraczką uszkodzonego pojazdu zostawiła kartkę z numerem rejestracyjnym pojazdu sprawcy. Policja bez trudu ustaliła właścicielkę, nałożyła na sprawczynię kolizji  sto złotych mandatu, a ta mandat przyjęła. To był jednak dopiero początek nieprzyjemności.

Ubezpieczyciel za naprawę uszkodzonego pojazdu zapłacił ponad 5 tys. zł. Następnie wystąpił do sądu z tzw. regresem, żądając aby całość wypłaconego odszkodowania zwróciła mu sprawczyni szkody. Firma ubezpieczeniowa argumentowała, że zbiegła ona z miejsca kolizji, zaś zgodnie z prawem powoduje to, iż ma obowiązek pokryć koszty szkody w całości.

Sprawczyni szkody przed sądem argumentowała, że zostawiła za wycieraczką uszkodzonego przez siebie pojazdu kartke ze swoim imieniem i nazwiskiem oraz numerem telefonu. Odjechała, ponieważ nie mogła ustalić właściciela uszkodzonego pojazdu. Nikt takiej kartki jednak nie znalazł – była tylko ta, którą zostawił świadek kolizji. Sąd stwierdził, że nawet jednak gdyby ona była, nie uchroniłoby to sprawczyni zdarzenia przed odpowiedzialnością. Miała obowiązek przekazać pokrzywdzonemu dane dotyczące swojej polisy OC jako sprawcy. Dlatego sąd uznał powództwo zakładu ubezzpieczeniowego i zasądził od sprawczyni 5063,85 zł wraz z odsetkami.

Wniesiona do sądu okręgowego apelacja została oddalona. Sąd wyższej instancji podkreślił, że w przypadku kolizji poprzez pojęcie „ucieczki z miejsca zdarzenia” należy rozumieć sytuację, w której zachowanie sprawcy zmierza do uniknięcia odpowiedzialności cywilnej za wyrządzoną szkodę. W tym przypadku sprawczyni uszkodzenia cudzego pojazdu na parkingu powinna przekazać osobie poszkodowanej dane umożliwiające wypłacenie odszkodowania z polisy OC sprawcy. Jeśli nie mogła ustalić, kto jest właścicielem uszkodzonego pojazdu, powinna pozostawić dane o polisie w sposób zapewniający odczytanie ich przez osobę poszkodowaną. Powinna także zawiadomić policję oraz swojego ubezpieczyciela. Wyrok jest więc prawomocny, sprawca musi zapłacić za szkody z własnej kieszeni.

Zobacz – pełna treść wyroku.