Wszyscy sponsorujemy piratów drogowych!

W 2013 roku koszty wszystkich zdarzeń drogowych wyniosły ok. 49,1 miliarda złotych, czyli ok. 2,1 proc. ówczesnego PKB. W 2018 roku koszty te wzrosły do kwoty aż 56,6 mld zł, czyli do poziomu aż 2,7 PKB. To prawie o ok. 10 mld złotych więcej niż kosztuje program 500 plus. To ponad 10 proc. rocznego budżetu państwa! Płacimy za to wszyscy.

v_DSC_0047-300x169 Wszyscy sponsorujemy piratów drogowych!W swoim expose premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wprowadzenie w życie zasady, iż to „piraci drogowi poniosą finansowe konsekwencje łamania przepisów”. To dobra zapowiedź, w pełni zgodna z obowiązującym prawem. Przecież zgodnie z art. 415 Kodeksu cywilnego „kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”. Zasada takiej odpowiedzialności wywodzi się wprost z prawa rzymskiego.

Problem w tym, że w Polsce niby respektujemy tą zasadę, ale w praktyce nie za bardzo. Dobrze widać tą sprzeczność w przepisach dotyczących zdarzeń drogowych. W obecnym porządku prawnym to organy władzy publicznej – państwowej i samorządowej – „sponsorują” piratów drogowych.

v_DSC_0001-5-300x169 Wszyscy sponsorujemy piratów drogowych!Rzecz jasna, czynią to z pieniędzy podatników – czyli płacimy za sprawców wszyscy. To my wszyscy sponsorujemy piratów drogowych… Co roku płacimy z ich powodu coraz wyższe składki obowiązkowego OC…

Jeśli mamy serio potraktować zasadę, że to nie my, lecz sprawcy zdarzeń drogowych mają płacić za wyrządzone przez siebie szkody – konieczne będą zmiany prawa!

W naszej ocenie rażąco sprzeczna z art. 415 i nast. Kodeksu cywilnego jest dotychczasowa praktyka, w której koszty te w ogromnej większości nie są ponoszone przez sprawców zdarzeń drogowych, ale przez budżet państwa, budżety jednostek samorządu terytorialnego oraz przez obywateli, m.in. poprzez zwiększanie wysokości składek obowiązkowego ubezpieczenia.

 

v_DSC_0014-300x169 Wszyscy sponsorujemy piratów drogowych!W ocenie Fundacji na Rzecz Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Vector-24.pl konieczne są szczególnie dwie zmiany prawa:

1/ Po pierwsze, ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczeń Komunikacyjnych (tj. Dz. U. z 2019 r. poz. 2214). Zakładowi ubezpieczeń oraz Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu przysługuje na podstawie art. 43 tzw. prawo regresu – czyli prawo dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych odszkodowania, jeżeli kierujący wyrządził szkodę umyślnie, po spożyciu alkoholu, środków psychotropowych itp.

Ta słuszna zasada powinna objąć także wszystkich sprawców zdarzeń drogowych, jeśli spowodwali zdarzenie ze swojej winy. Co z tego, że byli trzeźwi? Dlaczego my wszyscy mamy płacić za ich lekkomyślnośc, brawurę, piractwo drogowe? To przez nich przecież z roku na rok podnoszone są składki obowiązkowego ubezpieczenia OC. Zakład ubezpieczeniowy albo UFG powinny mieć możliwość ścigania piratów drogowych o zwrot poniesionych kosztów usuwania skutków zawinionych przezeń zdarzeń drogowych. Czyli to oni powinni zapłacić za wyrządzone przez siebie szkody…

 

v_DSC_0003-5-300x169 Wszyscy sponsorujemy piratów drogowych!2/ Po drugie, ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (tj. Dz. U. z 2018 r. poz. 2068 oraz z 2019 r. poz. 698, 730), ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach (tj. Dz. U. z 2019 r. poz. 701, 730) oraz ustawy z dnia 24 sierpnia 1991 r. o Państwowej Straży Pożarnej (tj. Dz. U. z 2019 r. poz. 1499, 1635, 1726, 2020). Obecnie obowiązujące przepisy nie zawierają systemowych regulacji dotyczących usuwania odpadów będących następstwem kolizji, wypadku lub innego zdarzenia drogowego.

W ocenie Fundacji na Rzecz Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Vector-24.pl kompleksowa regulacja powinna precyzyjnie unormować zasady usuwania odpadów niebezpiecznych (przez Straż Pożarną) oraz innych niż niebezpieczne (przez wyspecjalizowane służby).

v_wypadek-ostrow-3-300x179 Wszyscy sponsorujemy piratów drogowych!Koszty usuwania odpadów ze zdarzeń drogowych powinny być pokrywane nie z kieszeni podatnika – ale z ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu mechanicznego, będącego sprawcą danego zdarzenia. W przypadku gdy nie można ustalić sprawcy lub egzekucja jest nieskuteczna, koszty mogłyby być pokrywane ze środków wojewódzkich funduszy ochrony środowiska.

WFOŚ miałby także prawo regresu, tj. prawo egzekwowania od sprawców zdarzeń drogowych zwrotu kosztów poniesionych na usuwanie skutków ich piractwa. Na wysokość składki ubezpieczeniowej bezpośredni wpływ mają ponoszone przez ubezpieczycieli koszty. Dlaczego wszyscy kierujący – szczególnie ci, którzy jeżdżą prawidłow, zgodnie z przepisami – mają płacić za pirackie popisy nieodpowiedzialnych piratów drogowych?

 

Nasza Fundacja przedstawiła kilku posłom (także z kręgów rządowych) propozycje takich zmian. Złozyliśmy petycję w tej sprawie do Sejmu R.P. Wkrótce podejmiemy problem na forum odpowiednich zespołów i komisji parlamentarnych. Mamy nadzieję, że w 2020 r. roku zacznie obowiązywać zasada, że to pirat drogowy ponosi finansowe konsekwencje swojego piractwa, proporcjonalnie do stopnia swojej winy. Organy władzy publicznej: państwowe, samorządowe oraz my, obywatele nie powinniśmy już dłużej „sponsorować” sprawców zdarzeń drogowych. Niech piraci drogowi wreszcie zapłacą z własnych pieniędzy za wyrządzone przez siebie szkody osobowe i rzeczowe…

Ryszard M. Zając

(zdjęcia: 1, 2, 3, 4, 5 – ze zdarzeń drogowych przy których pracowaliśmy)